Śmierć
nie pyta o imię i nazwisko,
przynależność
do grup i jednostek,
znajomość
języków i towarzystw.
Nie interesuje ją pochodzenie,
liczba
dzieci i przykrych wspomnień,
stosunków
z miłości i powinności.
Obce jest jej zaglądanie w oczy,
przeszukiwanie kieszeni,
rozliczanie z bagażu doznań.
To
życie dzieli na złych i dobrych,
na
tych zza muru i z lepszego świata,
na
ludzi i ludzi gorszej kategorii.
Życie
wymaga dodatniego bilansu
wzlotów
i upadków, nadwyżek
zawierzeń
nad zwątpieniami.
Znania
raczej osobistości niż osób,
posiadania
szlachetnego urodzenia
zamiast
szlachetnego serca.
Nie
każdy jest z nim przeproszony,
nie
każdy może z nim iść w parze,
nie
każdemu życie miłe.
To
śmierć jedno tylko ma życzenie –
odebrać
życie, a życie – dla niej –
każde
tyle samo warte.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz