Ach,
więc to prawda –
istota
z zagrożonego gatunku.
Jednorożec
znany tylko z obrazka.
Biała
dama, co straszyła na zamku.
Lądolód
topniejący w oczach.
Nie
nazbyt gromadnie zasiedla
wilgotne
tereny ust zamkniętych.
Czterech
ścian ciasne rezerwaty.
Publicznie
– jak zbieg – nie bywa,
nie
błądzi w rozmowach obcych.
Jej
daleka kuzynka – półprawda –
świetnie
się trzyma. Całe kłamstwo
pozostaje
przy dobrym zdrowiu.
Dla
łgarstwa – w żywe oczy –
nic
trudnego – zaraz skoczy.
Tylko
prawda i cała ona –
podupadła
ostatnio na duchu. Ponoć
ktoś
ją widział w milczeniu kochanków.
W
spojrzeń pływała głębinie,
igrała
na styku palców.
Niestety
żyła krótko.
Zaledwie
dwa oddechy.
Do
pierwszej obietnicy.
Ach,
więc to prawda –
trzecia
od lewej w gablocie,
tuż
obok szkieletu nadziei
i
wypchanej miłości po grób.
Czerwony..... gdybym nie wiedział że to Ty "Pantfelku" powiedziałbym że to dzieło Wisławy Szymborskiej :) Rewelacja
OdpowiedzUsuń