Kobieta
– na pozór złożona z prostych elementów.
Ma dłonie, by je mogła opuszczać w geście rezygnacji,
by nie w pięści je składać, lecz do modlitwy,
by oddać wszystko, nie biorąc nic w zamian.
by oddać wszystko, nie biorąc nic w zamian.
Ramiona
– do trwania w napięciu wielkich oczekiwań,
do wzruszania na znak, że jej wszystko jedno,
choć
czuje zbyt wiele i o wiele za mocno.
Jej usta – niewypowiedzianych słów cmentarze –
tych odroczonych
prośbą i powstrzymanych przemocą,
najtkliwszą
uduszonych miłością.
Jej głowa
– od potakiwania, trzymania się prosto,
udawania
bezmyślnej, choć się wiecznie głowi.
Oddechy
– każdy jak tęsknota, żaden jak spełnienie.
Kobieta
– kilka prostych elementów niepojętej konstrukcji.
Waha
się unieść dłoń, otworzyć usta, rozluźnić ramiona
i
odetchnąć z ulgą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz