Sprzedam
trudne sprawy, najlepsze w gatunku.
Można
je daremnie próbować rozwikłać,
co
uświetni długie zimowe wieczory.
Nie należy ich mylić z błahymi sprawami,
takie da się zwykle załatwić w urzędzie
lub zamieść pod dywan, kiedy nikt nie patrzy.
lub zamieść pod dywan, kiedy nikt nie patrzy.
Z dnia
na dzień nie tracą nic z pierwszej ciężkości.
Nie
rozwiążą ich rozmowy długie przez telefon,
nie przejdą po lekach ani gdy się zaśnie.
Wierne
niczym dreszcze w niedobrej godzinie,
dojmujące
jak ból serca krótko po złamamaniu –
świetnie
służyć będą amatorom przygód.
Na
wizyty zabierać – raczej nie polecam,
w
towarzystwie nie mają większego posłuchu,
nikt
ich nie traktuje z należną powagą.
Dobrze
się komponują z czarnymi myślami,
będą też pasować do białej gorączki,
jeśli
już się taką w kolekcji posiada.
Sprzedam
trudne sprawy
lub
chociaż zamienię
na
drobniejsze troski.
W
cenie gratis:
dobre
miny do złej gry
i
okulary przeciw zwierciadłom duszy.