poniedziałek, 6 października 2014

Wyprawka



Jeszcze bierze lekcje pływania
w spokojnych wodach płodowych.
Nie dla niej warczą morza.

Ziemi trzęsienia, serca trwogi,
lodowate dreszcze z północy –
na dalekim świecie, być może.

Wszystko pomniejsze z dala,
jak z książki dziecięcej –
trawka, a w niej kwiatuszki.

Lasy – naiwnie zielone,
niczym zdjęte z pocztówek
i wszystkie bezzębne.

Drzewa – z rzadka,
nie sposób zabłądzić.

Góry – tak niskie,
że przepaści nie ma.

Kamienie – zbyt lekkie
na poważne rany.

Już kupiono globus,
by świat rozebrać z tajemnic
zaraz po urodzeniu.

Drzemią na nim góry,
w każdej chwili gotowe
do góry wystrzelić.

Pustynie – tak małe,
że wody łyknąć można
z pobliskiego morza.

I miasto – ziarnko piasku,
w którym jej czekają
ze wstrzymanym światem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz