środa, 5 marca 2014

Śniadanie



Śniadanie na obrazie
odbywa się w pełnym składzie.
Śmierć jest daleko poza stelażem.

Stół nie nosi śladów nóg powyłamywań.
Ciemnych plam życiorysu
nie znać na obrusie.

Ręce ma każdy złożone w kostkę,
przylegające ściśle do imbryczka,
a tam herbata w sam-raz.

Telefon nie dzwoni ze złą wieścią,
w żadnym oku łza się nie kręci,
rzęsy – długie i nie wypadają.

Nikogo ząb nie boli i serce złamane.
Każdy – wiecznie żywy –
w tej chwili wyjętej z czasu.

My tymczasem jemy śniadanie nie z obrazka.
Każdy w swoim ciele podniszczonym
z upływem godzin i lat.

Stół jest prawdziwy, nieoprawiony w ramy.
Przy nim – coraz więcej
pustych po nas miejsc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz