niedziela, 15 grudnia 2013

Klasa



Upominam dłoń.
Za wychodzenie na mróz bez rękawiczki.
Dotykanie gorącego, mimo uprzednich oparzeń.
Drżenie w niebezpieczeństwie.
Za uśpioną czujność i spóźnioną pomoc.

Karcę oko.
Za daleko idącą krótkowzroczność.
Za pierwsze, pobieżne spojrzenie.
Zamykanie się przed widokiem.
Zbyt częste łzawienie.

Strofuję usta.
Za słowo przed myślą.
Za krzyk, co przechodzi bez echa.
Pytania bez odpowiedzi
i pocałunki na wietrze.

Ganię serce.
Za przegrane z rozumem.
Za kochanie bez pamięci złamań.
Za to, że nie z kamienia.
Nie sługa.

Krnąbrni to wychowankowie.
Niewiele ich uczy historia.
Źle im idą rachunki sumienia.
Usta często mówią niepytane,
Ucho udaje, że nie słyszy,
a Serce się huśta na Dłoni.

Nabór do tej klasy był dość przypadkowy.
Jeszcze przed narodzinami kandydatów
raz na zawsze zamknięto listę uczniów
i przydzielono dozgonne wychowawstwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz